Osobówki zyskają ponad złotówkę na litrze, a transport ciężki zaledwie grosze!
Po wielu dniach oczekiwań premier ogłosił ekspresową interwencję w ceny na stacjach. Zmiany wejdą w życie jeszcze przed Wielkanocą (w pierwszych dniach kwietnia) i obejmują dwa kluczowe kroki:
Po wielu dniach oczekiwań premier ogłosił ekspresową interwencję w ceny na stacjach. Zmiany wejdą w życie jeszcze przed Wielkanocą (w pierwszych dniach kwietnia) i obejmują dwa kluczowe kroki:
- 📉 Obniżkę podatku VAT z 23% do 8%.
- 📉 Redukcję akcyzy do unijnego minimum (bez konieczności zgody Brukseli).
W praktyce oznacza to dwie zupełnie różne rzeczywistości:
- 🚗 Użytkownicy aut osobowych (jeżdżący prywatnie) zyskają około 1,30 zł na litrze.
- 🚛 Właściciele ciężarówek zaoszczędzą zaledwie niecałe 30 groszy!
Skąd ta dysproporcja? Branża transportowa odlicza cały VAT, dlatego interesuje ją wyłącznie cena netto. Olbrzymia obniżka tego podatku o złotówkę nie ma dla niej absolutnie żadnego znaczenia. Realną ulgą będzie jedynie drobna korekta akcyzy.
Tymczasem hurtowa cena netto oleju napędowego (według Orlenu to 6749 zł za m3) podskoczyła o ponad 40% w stosunku do 28 lutego 2026 r., co zostało wywołane konfliktem na Bliskim Wschodzie. 📈
Użytkownicy prywatni z pewnością odetchną z ulgą, ale transport ciężki, na którym opiera się cały rynek, zostaje niemal z niczym. 🤔
Jak oceniacie te rządowe cięcia? Czy to sprawiedliwe rozwiązanie dla firm transportowych?